kwiecień 23, 2009 autor: Kris
Nie powinienem był wczoraj wychodzić. To nie był dzień na spotkania z ludźmi. Mogłem spać do bólu. Zmęczenie daje o sobie znaki. Z każdym dniem mam wrażenie, że mój organizm zaczyna przekraczać granice wytrzymałości. Nie zwracam na niego uwagi pomimo, iż krzyczy z bólu, abym przestał. Jeden posiłek dziennie to zdecydowanie za mało, a do tego 5-6 godzin snu. Szczerze to nie potrafię się zmusić do jedzenia. Dzisiaj krwotok z nosa, od dłuższego czasu podgrążone oczy. Wyglądam jak ćpun. Nie mogę sobie poradzić z samym sobą. Nie potrafię wrócić do normalnego trybu życia.
Na nowo rozpoczyna się odrzucanie bliskich, ich pomocy i szczerych chęci. Ponownie zaczynają się spięcia na lini ja rodzice, ja brat. Najgorsze jest to, że mam tego świadomość, ale nie robię niczego w kierunku by to naprawić. Może nie mam siły, może nie chcę, może nie potrafię tego wytłumaczyć w żaden sposób. Kiedy wytykają mi błędy, mówią przykre rzeczy na mój temat, ja jedynie przytakuję…
Wczoraj powróciła blokada na ludzi. Nie byłem w stanie rozmawiać. Starałem się, ale to bolało w jakimś stopniu…
Muszę zwolnić, muszę odpocząć, muszę uciec od świata na jakiś czas…
Napisane w Wir myśli | Komentarzy: 7 »
kwiecień 17, 2009 autor: Kris
Zapytałeś mnie skąd się to bierze? Skąd to zainteresowanie? Jakim cudem dostrzegam po drugiej stronie pozytywy i coś co na swój sposób pociąga. I wiesz co? Sam nie jestem w stanie tego sobie wytłumaczyć, a co dopiero Tobie. Może dlatego, że jest w stanie poskromić żywioł… ale czy to ważne? Śpij już…
Napisane w Galeria Masek | Zostaw Komentarz »
kwiecień 12, 2009 autor: Kris
Napisane w Wir myśli | 1 komentarz »
kwiecień 10, 2009 autor: Kris
Wczoraj mama rozmawiała z lekarzem. Powiedział jej, że dzisiaj tata ma zabieg. Dobra informacja jest taka, że jest bardzo duża szansa, że wróci na święta do domu
.
Jeszcze 11 godzin i wsiadam w autobus, który wyruszy w podróż do rodzinnego miasta. Po pracy czeka mnie rajd do domu i spakowanie ostatnich rzeczy. Tymczasem siedzę nad sprawozdaniem i powoli wypełniam kratki cyferkami…
Napisane w Wir myśli | Komentarzy: 2 »
kwiecień 8, 2009 autor: Kris
Nie ma opcji na spokojny miesiąc… Kiedy już się wydaje, że jest OK to nagle się okazuje, że byłeś w błędzie ! Nie jest OK ! Siedzisz sobie w najlepsze rozmawiasz ze znajomymi i nagle dzwoni telefon. Podchodzisz jak zwykle bezstresowo i zaczynasz rozmawiać:
Mama: Co u Ciebie?
K: Dobrze!
Mama: Gdzie jesteś?
K: U znajomych…
Mama: Impreza?
K: Tak, ale kulinarna
Mama: /zanosi się na płacz/ Powiem Ci coś, tylko nie mów Ł. /płacz/ tata jest w szpitalu…
Jak tu kurwa normalnie funkcjonować?! Oczywiście nic nie mów, znowu noś wszystkie problemy w sobie itp. itd. Nawet nie wiesz co dokładnie się stało. I pojawia się wkurw na wszystko… na siebie… na otoczenie… W chwilach takich jak tak chciałoby się mieć swoją drugą połowę do której można przyjść położyć się obok i bez słów spędzić wieczór. No, ale cóż to nie jest takie proste… Po raz kolejny zakładam swoją maskę, uśmiecham się jest całkiem naturalnie. To wycięcza byłem bardzo zmęczony nawet piwa nie chciało mi się pić… Zasnąłem jak dziecko w mieszkaniu znajomych, ale sen do spokojnych nie należał…
Dzisiaj czuję się zmęczony pomimo 7 godzin snu. Boli mnie brzuch bo nerwy ponownie zrżerają mnie od środka.
Wieczorem zadzwonie do taty podobno będzie już po zabiegu. Dowiem się co z nim i czy wraca do domu na święta.
Napisane w Wir myśli | 1 komentarz »
marzec 30, 2009 autor: Kris
No i po Pyrkonie. W sobotę odbył się LARP organizowany przeze mnie, brata i kumpla. Jako twórcy jesteśmy średnio, zadowoleni no, ale to nasz pierwszy LARP. Gracze w większości chwalili cały pomysł i głównie klimat jaki udało mi się stworzyć. Oświetlenie, dźwięki, rekwizyty itp. Nie obyło się bez irytujących wszechwiedzących graczy. No, ale tak to już bywa
. Na pewno w przyszłym roku przygotujemy kolejnego, a kto wie może i dwa
.
Poniżej kilka zdjęć z LARP’a:
XF-001
Napisane w Gry i zabawy ludu polskiego | Zostaw Komentarz »
marzec 26, 2009 autor: Kris
W sumie wypada wyjaśnić adres bloga
. Tak, tak Panie i Panowie po świętach wygrzebuję swój stary projekt “Na krańcach człowieczeństwa”. BelShanaar jest wymysłem mojej chorej wyobraźni. Jest jednym z demonów, które spotyka na swej drodze Garth bohater książki nad którą wznawiam pracę
Tak, tak ambitny plan, ale zobaczymy co wyjdzie z tego
Poniżej coś co roboczo nazywa się kuszenie:
Z lęków i obaw się narodziłam…
Jam jest ta, która żywi się twymi nadziejami,
Jam jest ta, która jednym gestem uśmierca Cię na nowo,
Agonia… ostrze bólu, Królowa samotności,
Szybowałam pośród twych myśli, byś zaczął krzyczeć,
Byś zagłuszył wrzask swego martwego serca,
By na jedną chwilę być tylko z tobą…
Widzisz mnie u twych stóp, chcę Ci służyć na wieki, lecz Ty wciąż
ją pamiętasz…
Odrzuć ją, zapomnij !
Widzisz jak podąża przed siebie,
Machasz… nie widzi,
Wołasz… nie słyszy,
Dotykasz… nie czuje
Ona już nie zawróci,
Ona nie należy do ciebie,
Odrzuć ją, zapomnij !
Ze zranionych dusz się narodziłam,
W zranionych i słabych duszach mieszkam,
Chwyć mnie za rękę i odejdź ze mną w złotej koronie milczenia,
Wsłuchaj się w moje szepty…
Jam jest BelShanaar, twa jedyna oblubienica…
Napisane w Pseudo sztuka | 1 komentarz »
marzec 22, 2009 autor: Kris
Tęsknota. Na zawsze została wpisana w moje życie. Życie kogoś, kto raz powiedział, że kocha. Tęsknię za bliskością, za głosem, za dźwiękiem, za bólem, za zmęczeniem, które sprawia, że chce mi się żyć. Tęsknię za ludźmi, których cenię, których kocham. Każdego inaczej, a jednak wszystkich. Tęsknię za tym, co znane jest tylko nam. Tęsknię za miłością, za Jej ciepłem, za pięknem. Tęsknię za krzykiem. Tęsknie za życiem, bo właśnie coś we mnie umiera, coś staje się plamą, czegoś jest mniej. Mniej jest mnie, bo do mego życia potrzeba wypełnienia pustki, a ta staje się dziurą, czarną dziurą uczuć, które ranią. TĘSKNIĘ!!!! Jeżeli ktoś może mi pomóc, to może spróbować, ale teraz lek jest jeden…
Leżała naga. Pochyliłem się nad nią, a nasze usta nareszcie mogły się spotkać. Namiętnym pocałunkom nie było końca. Chciałem na nowo poznawać każdy skrawek idealnego ciała. Jej zapach pieścił me zmysły. Delikatnie przygryzając sutki powoli przemieszczałem się w dół. Muskałem ustami każdy kawałek jej ciała, po którym się przesuwałem. Składałem pocałunki na jej wewnętrznej stronie ud, subtelnie masując pozostałą część nóg. Nie sprzeciwiała się, pozwoliła ponieść się emocjom. Położyłem ją na brzuchu. Powoli rozpocząłem zdobywanie jej pleców. W końcu zanurzyłem usta w jej szyi i wgryzłem się w nią przytrzymując rękoma jej ciało. Dałem jej nowe życie wbrew woli mojego stwórcy.
Tej nocy długo siedziałem w moim pokoju, bez żadnych świateł, z dołem… głębokim, koszmarnym… siedziałem cicho, bez ruchu, tylko w umyśle wrzeszcząc, wrzeszcząc z bólu z całych sił… rozmyślałem o niej, o tym jak bardzo mnie znienawidziła za to co jej uczyniłem. Mogłem mu zaufać i już nigdy do niej nie wracać… Nagle zadzwonił alarm w komórce…
Napisane w Galeria Masek | Zostaw Komentarz »
marzec 17, 2009 autor: Kris
Strugi deszczu rozbijają się o moją twarz. Nawet nie staram się jej chronić, bo po co? Mknę przed siebie przedzierając się przez ściane z kropli deszczu. Otoczony ludźmi pogrążonymi w śnie codzienności staram się wtopić w tłum. W takich chwilach ja ta lubię deszcz, nawet bardzo, ale nie zawsze tak było. Nie zawsze był dla mnie czymś co mnie uspokajało, co sprawiało, że wszystko dookoła znika. Od kiedy pewne sprawy w moim życiu uległy zmianie nie odmawiałem mu spotkań. Noc jest tym czasem kiedy spotkania z nim są najbardziej ekscytujące. Stoimy wtedy w totalnej ciemności pośród ciszy i pustki, a on za każdym razem rozpoczyna rozmowę od pytania… czy za nim tęskniłem? Czasem tęsknię, czasem nie chcę go widzieć. Pozwala mi obmyć się z brudu codzienności, pozwala zapomnieć, wybaczyć, ale również znienawidzić i uciekać. Mimo to nie sprzeciwiam się mu… za każdym razem witam go z otwartymi rękoma. Siedząc z Tobą wsłuchuję się w Twoją muzykę. Upadające strugi wody tworzą symfonię natury.
Wiele osób nie lubi deszczu być może dlatego, że pozwala usłyszeć płacz i poczuć smutek. Dla mnie to bez różnicy, nie zmienie swojego stosunku do niego. On też się chyba nigdy nie zmieni… nawet teraz gdy go zaniedbuję. W chwili, gdy pojawił się ktoś kto tak jak on potrafi słuchać. Wiem, że cierpi, ale nic na to nie poradzę. Teraz ja będę mógł zadać mu pytanie czy tęsknił? Nie martw się wkrótce się zobaczymy, prędzej czy później do Ciebie przyjdę i powiem, że brakowało mi Ciebie…
Napisane w Pseudo sztuka | Zostaw Komentarz »
marzec 14, 2009 autor: Kris
- Nareszcie zdecydowałeś się mnie wpuścić! Ile można czekać? No, ale widzę, że wziąłeś się za siebie ! Nawet zacząłeś sprzątać to gówno w które wdepłeś…
- Uważasz, że to Twoja zasługa, że będziesz teraz dyktował warunki, a ja jak zwykle będę wykonywał Twoje rozkazy?
- Szczerze? To tak, a jeżeli jeszcze się z tym nie pogodziłeś to zrób to i się przygotuj bo zderzenie z rzeczywistością może Cię bardzo zaboleć…
- Z rzeczywistością? Haha… dobre, bardzo dobre ! Słyszę to z ust kogoś kto tak naprawdę nie istnieje…
- Jak już mówiłem, skoro tak jest to dlaczego rozmawiamy? Ach taaaak ! Ty też nie istniejesz… tak samo jak te wszystkie osoby dookoła… Przestań już pieprzyć i powiedz kiedy wychodzimy się zabawić…
Napisane w Pseudo sztuka | Zostaw Komentarz »